Karta z katalogu wystawy Nicolas de Staël, Paryż 2023–2024, fot. Elżbieta Skoczek
Licencja: CC BY-SA 4.0, Źródło: Instytut Polonika, Warunki licencji
Fotografia przedstawiająca Obraz Józefa Czapskiego „Hommage à de Staël” w kolekcji państwowej Francji

Obraz Józefa Czapskiego „Hommage à de Staël” w kolekcji państwowej Francji

Obraz Józefa Czapskiego „Hommage à de Staël” w kolekcji państwowej Francji

Obraz „Hommage à de Staël”, namalowany przez Józefa Czapskiego w 1981 roku, znajduje się w Narodowym Centrum Sztuk Plastycznych w Paryżu – francuskiej kolekcji państwowej. Gdy był eksponowany na wystawie „Joseph Czapski” w Galerie Jean Briance w Paryżu (19 listopada 1981– 14 stycznia 1982), został kupiony w czasie jej trwania. Wprost z galerii trafił do państwowej kolekcji.

Zainteresowanie Józefa Czapskiego twórczością Nicolas de Staëla

Gdy 3 czerwca 1981 roku, 85-letni Józef Czapski, prawie dwumetrowego wzrostu, lekko pochylony, w słomkowym kapeluszu, zaopatrzony w szkicownik i flamaster udał się do Grand Palais w Paryżu, po raz pierwszy mógł stanąć przed tak wieloma obrazami Nicolas de Staëla (1914-1955). Wchodząc po schodach do Grand Palais, widział wielki plakat zapowiadający ekspozycję, na którym umieszczono akt kobiety (obraz „Les Indes galantes”, 1953). W kilku salach, po raz pierwszy w Paryżu, w instytucji państwowej, zaprezentowano wielką, składającą się z ponad 120 obiektów, wystawę retrospektywną tego francusko-rosyjskiego malarza.

Czapski twórczością de Staëla interesował się już w latach pięćdziesiątych XX wieku. W marcu 1950 roku Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Paryżu kupiło „Kompozycję” de Staëla (1949). W Paryżu, w czerwcu 1950 roku, w Galerie Jacques Dubourg przy 10 avenue de Messine pokazano 12 jego obrazów. Artysta był zapraszany na wystawy zbiorowe m.in. do galerii Charpentier w 1954 i 1955. Także po śmierci malarza, w 1957 roku jego marszand pokazał cykl rysunków w Galerie Jacques Dubourg.

Nicolas de Staël w oczach Józefa Czapskiego

W artykule „Prąd niepowstrzymany” (1959) Józef Czapski analizował życie i twórczość Nicolas de Staëla. Pisał: 

„W okresie, gdy tysiące malarzy na całym świecie ponosi «prąd niepowstrzymany» ku abstrakcji, ten malarz, który właśnie dzięki takiemu malarstwu abstrakcyjnemu osiągnął sukces światowy, zrywa z abstrakcją i samotnie zaczyna powracać z powrotem ku naturze. Nawrót jest trudny. Pełen wątpliwości, zygzaków myślowych, a może również walki z naciskiem, z negatywnymi reakcjami kolegów, marchandów. Jest znowu zupełnie sam”.

W grudniu 1964 roku Czapski pisał do przyjaciela, pisarza Ludwika Heringa (1908-1984): „teraz jest wystawa de Staëla, piękna, której nie widziałem”. Ekspozycja, o której wspominał, miała miejsce w Galerie Louis Carré w Paryżu (8-31.12.1964). Pokazano wówczas 17 obrazów artysty z lat 1946-1947. Mimo że nie mógł jej obejrzeć, śledził wnikliwie artykuły, które pojawiały się o artyście i wybrane wkleił do dziennika (z „Le Monde”, 18.12.1964 roku „Nicolas de Staël a trenste deux ans”, napisany przez André Chastel [1912-1990]; z „Beaux-Arts”, 9-15.12.1964, „De Staël reste le peinture capital de sa génération”, napisany przez Pierre’a Courthiona [1902-1988]).

Józef Czapski i obrazy Nicolas de Staëla

Jak przyznawał Czapski w artykule „De Staël” (1981) - dzieła malarza znał przede wszystkim z reprodukcji, dlatego z niecierpliwością czekał na moment, gdy zdrowie i codzienne obowiązki pozwolą mu zobaczyć wielką wystawę w Grand Palais. Świadczy o tym zapis w dzienniku pod datą 30 maja: „nagle żyję pod wrażeniem wystawy de Staëla, której jeszcze nie widziałem, ale ją sobie wyobrażam”.

W czerwcu 1981 roku wreszcie stanął przed obrazami swego ulubionego artysty. „Wielka wystawa de Staëla mnie olśniła” - pisał w liście (27.06.1981) do poetki i eseistki, Joanny Pollakówny (1939-2002).

Oglądał z uwagą, notował i rysował w szkicowniku obrazy mistrza i… ludzi na wystawie. 

„Wystawa […] odkryła mi po raz któryś, czym dla człowieka może być sztuka. […] dała mi rewelację, że wbrew długim latom już poza mną, sztuka może wciąż jeszcze narzucić przeżycie tak silne, tak nowe i jakby całkiem innej materii. Wbrew nieszczęściu, wbrew wykańczaniu sił przeżycie szczęśliwe, innego słowa znaleźć nie umiem. Więc cóż ona daje, co nie jest zaczepione o żaden wiek: przeżycie poza czasem?” - notował.

Czapski kupił katalog tej wystawy. Pierwszej wielkiej i ostatniej, którą oglądał. Na jego kartach odnaleźć można ślady lektury z komentarzami. Na końcu książki znalazło się wyznanie artysty: „Dlaczego byłem tak długo tchórzem. Wielki, błogosławiony de Staël!”.

Był pod tak wielkim wrażeniem - on, stary malarz, który tracił siły, wizję i coraz to mniej malował, bo trudy życia odciągały go od pracy - że nagle po obejrzeniu twórczości de Staëla odzyskał siły twórcze, jakby narodził się na nowo. Powstało wiele notatek malarskich, szkiców, które potem przeniósł na płótna i stworzył cykl obrazów oraz napisał artykuł „De Staël”.

Hołd dla Nicolas de Staëla

Przechodząc z sali dzieł abstrakcyjnych do sali, gdzie 

„wybuchały obrazy figuratywne lub półfiguratywne […], w tej sali od sławnych już obrazów nocnego futbolu […] od wielkich rozmiarów «orkiestry», wielokrotnie już reprodukowanej docieramy dalej do martwych natur przeróżnych rozmiarów  […] aż po płótno pokrywające całą ścianę, ogromne, gdzie na tle gładkiej krwawej czerwieni stoi czarny fortepian, wał kajetów muzycznych i ogromna  wiolonczela, prędzej do wielkiej gruszki podobna” - pisał Czapski w eseju „De Staël”.

I właśnie ten moment - oglądania wielkiego płótna „pokrywającego całą ścianę” zatrzymał na obrazie „Hommage à de Staël”, znajdującym się we francuskiej kolekcji.

Chwycił za pędzle, by jak najdłużej zachować to „przeżycie szczęśliwe”, wizję swoją, „tę orgię kolorów, gam brutalnych, gdzie czernie i biele przechodziły w ostre żółcie i powtarzający się krzyk cynobrów”. Zapragnął po raz kolejny stanąć przed obrazami. Józef Czapski 29 czerwca 1981 roku ponownie wybrał się na wystawę de Staëla. Wrócił, by jeszcze raz nasycić oczy i swoje szczęśliwe przeżycie: znowu szkicuje, powstają kolejne notatki malarskie.

„I nagle wolny odczułem w de Staëlu czyste źródło natchnienia - jak górski potok czysty i krystaliczny. To przeżycie nie było chwilowym nastrojem, ale pewnikiem” - pisał - „wszystkie dotychczasowe wirtuozyjne popisy, wielosłowie i wątpliwe mity stwarzane o sztuce […] wszystko to przestawało istnieć wobec sztuki de Staëla, olśniewającej i zawsze (abstrakcyjnej czy figuratywnej) sobie wiernej.”

W swoim pokoju w Maisons-Laffitte, który był zarazem jego pracownią, Czapski 11 września 1981 roku rozpoczął prace nad „Hommage à de Staël”. Na obrazie widzimy dwa obrazy, namalowane przez de Staëla w 1955 roku na wielkich płótnach: „Koncert” (350 × 600 cm) i „Mewy” (195 × 130 cm). Józef Czapski podziwiał orgię kolorów „Koncertu” obok stonowanych, szarobiałych „Mew”. Była to ostatnia gra barwna Nicolas de Staëla. 

„[…] Dzika błyskawiczność, bezpośredniość przekazu wizji, jakby jednym tchem z siebie wyrzuconej z jakąś pewnością i trafnością położeń, które realizował techniką coraz to inną” - notował z entuzjazmem.

Na początku marca 1955 roku Nicolas de Staël przyjechał ze swej pracowni w Antibes do Paryża, aby wziąć udział w dwóch koncertach w Teatrze Marigny. Słuchał wówczas Weberna, „Variations op. 30” i Schönberga. Po powrocie, pomiędzy 12 a 14 marca 1955 roku, pracował nad „Koncertem” - jak się okazało ostatnim jego dziełem. Po śmierci artysty pozostały w pracowni także m.in. „Mewy”.

Na obrazie Józefa Czapskiego przed tymi dziełami de Staëla stoi trzech młodych mężczyzn: dwóch ubranych w niebieskie spodnie, niebieskie koszule, trzeci - cały na biało. Malarz wiedział, że gdy de Staël popełniał samobójstwo, 16 marca 1955 roku o godzinie 22:15, skacząc przez okno z piętra swej pracowni przy ulicy Revely w Antibes, był ubrany właśnie w niebieskie spodnie, niebieską koszulę i espadryle

„Starałem się w rozmowie z ludźmi, którzy go znali z bliska, przyjaźnili się z nim i widzieli go zaledwie parę dni przed śmiercią, dowiedzieć się, co było rzeczywistym powodem tej nagłej woli śmierci. Czyżby naprawdę tylko kryzys malarski?” - zastanawiał się Czapski.

Dziś wiemy więcej. Nie tylko kryzys malarski mógł być powodem. Latem 1953 roku Nicolas de Staël zakochał się szaleńczo w mężatce Jeanne Polge (z domu Mathieu) i zaczął prowadzić „emocjonalne podwójne życie”. Trwało to do czasu, gdy opuścił żonę Françoise i dzieci, kochanka jednak we wrześniu 1954 roku odmówiła zamieszkania z artystą. Pisał do niej: „doprowadzisz mnie do szaleństwa, do końca...”, gdy już wiedział, że jej oddalenie stawało się pewne. Nastał trudny czas. Żona, Françoise, poprosiła, by nie spotykał się z dziećmi i nie pisał do nich listów. Odizolowany, samotny próbował zagłuszyć swój ból, zapadanie się w sobie. Spotykał się jeszcze z kilkoma przyjaciółmi, ale przede wszystkim gorączkowo poświęcił się pracy: malował niezliczone martwe natury, pejzaże.

Czapski obok de Staëla

Od 15 września 2023 roku do 24 stycznia 2024 roku w Musée d’Art Moderne w Paryżu można było oglądać wielką retrospektywną wystawę Nicolas de Staëla, na której pokazano ponad 200 obrazów, rysunków i szkiców z kolekcji prywatnych i państwowych z Europy i Stanów Zjednoczonych. Wystawie towarzyszył katalog, w którym był także obraz Józefa Czapskiego. Wydawca z Musée d'Art Moderne w Paryżu zwrócił się do mnie z prośbą, bym pomogła wybrać jeden z obrazów Józefa Czapskiego, który powstał po tym jak polski artysta obejrzał wystawę Nicolas de Staëla z 1981 roku. Zdjęcie z kolekcji polskiej (Muzeum Archidiecezji Warszawskiej) wybranego przeze mnie obrazu „Na wystawie de Staëla” (1981) znalazło się w katalogu wystawy obok dzieł de Staëla.

W 2027 roku odbędzie się wystawa retrospektywna dzieł Józefa Czapskiego w Musée d’Art Moderne w Paryżu. Oficjalnie rozmowy o tej ekspozycji rozpoczęto w 2022 roku. Uczestniczyłam w nich razem z przedstawicielami polskiego rządu. Czy tym razem obrazom polskiego artysty będzie towarzyszył obraz de Staëla? Choćby w katalogu… Już w marcu 2027 roku o tym się przekonamy.

Osoby powiązane:

Czas powstania:

1981

Publikacja:

17.08.2026

Ostatnia aktualizacja:

17.08.2026

Opracowanie:

Elżbieta Skoczek
rozwiń
Rozkładówka książki z francuskim tekstem i reprodukcją obrazu Józefa Czapskiego przedstawiającego dwie postacie w galerii przed oprawionymi obrazami.
Karta z katalogu wystawy Nicolas de Staël, Paryż 2023–2024, fot. Elżbieta Skoczek

Projekty powiązane

1
  • Archiwum serii Polonik Tygodnia Zobacz