KONKURS DZIEDZICTWO BEZ GRANIC ZOBACZ

Licencja: domena publiczna, Źródło: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego, Warunki licencji
Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa
Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa
 Prześlij dodatkowe informacje
Identyfikator: DAW-000240-P/148601

Opis Liszkowa

Identyfikator: DAW-000240-P/148601

Opis Liszkowa

W tekście opisane jest Liszkowo w gubernii suwalskiej w okolicach Druskiennik. Wspomniana jest spisana przez Narbutta historia Liszkowa, a także okolicznego zamku oraz kościoła zbudowanego przez o.o. dominikanów na wzór bazyliki św. Piotra (Źródło: „Tygodnik Illustrowany”, Warszawa 1876, Seria 3, T:2, s. 344-345, za: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego).

 

Uwspółcześniony odczyt tekstu

 

Liszków

Liszków, a raczej Liszkowo, po litewsku Liszklawa, jest wioską w gub. suwalskiej, w okolicach Druskienniki, Merccza, z pięknym, daleko widocznym kościołem, wzniesionym na wysokiej nadniemeńskiej górze. Stromej i wyniosłej innej górze nad Niemnem zawdzięcza ta miejscowość swoje historyczne stanowisko w dziejach Litwy; takich bowiem miejsc, na dawne czasy warownych, poszukiwano do budowania zamków, które stawały się ogniskami życia prowincji, teatrem dziejowych wypadków i początkiem bardzo wielu miast. 

Kraków, Wilno, Lwów, Grodno, Płock i setka grodów lub wiosek innych wzniosły się u podnóża podobnych gór zamkowych. Teodor Narbutt zaczyna historię Liszkowa aż od r. 1014, oddając go we władanie książąt słowiańskich na Grodnie, którzy mieli tu założyć w owym czasie Nowogrodno, czyli Nowogródek (nadniemeński), co na język litewski tłumaczy się „Naujepille”, od naujas - nowy i pilis - zamek, ogród. Krzyżacy istotnie, jak to wiemy z ich latopisu Wiganda, nazywali później w tych stronach jakiś nad Niemnem zamek „Naueupille”. 

Prawdopodobnie było to Liszkowo, którego dzisiejsza nazwa powstała dopiero w czasach królowania Jagiełły, kiedy monarcha ten nadal włość powyższą niejakiemu Liszkowi Zybincie. Ta nowa nazwa, zatarłszy poprzednią, zagmatwała dawniejszą historię Liszkowa. To pewne, że gdy Mongołowie około r. 1241 znieśli Grodno i panowanie Hlebowiczów w tych stronach, Litwa zajęła spustoszony kraj wraz z zamkami. Jeżeli można wierzyć opowiadaniu Narbutta, to Mendog koronował się na króla Lettowii z żoną swoją Martą, nie w Nowogródku krywieżańskim, ale w obozie pod Nowogródkiem nadniemeńskim, czyli pod dzisiejszym Liszkowem. Na pierwszej górze od południa, zewsząd spadzistej, którą się najprzód spotyka, płynąc Niemnem, książęta litewscy wznieśli w czasach napaści krzyżackiej warownię z dobieranych polnych głazów granitowych, branych na wapno, a przekładanych warstwami oddzielnego rodzaju twardej jak kamień cegły, spojonej znamienitym cementem. 

Cztery baszty okrągłe, a zapewne i mur obwodowy, tudzież dębowe ostrokoły, składały potężną, jak na średniowiecze, twierdzę naszych przodków pogan. Wieże te z grubego muru, na pochyłości góry wznoszące się, oddalone od siebie na 7 do 10 sążni, 3 do 4 miały średnicy. Hufce krzyżackie opierały się nieraz o Nauenpille, a Wigand opowiada, że r. 1380 przednie straże niemieckie wymordowały pod tym zamkiem wielu mieszkańców okolicznych, potem, gdy przybyło wojsko z działami, przypuszczono nazajutrz szturm do twierdzy. Wtedy poganie, którzy pierwszy raz ogniste pociski usłyszeli, przejęci trwogą, poddali się w liczbie trzech tysięcy. Czy już w tamtych czasach zamek liszkowski poszedł w ruinę, nie wiemy; to pewne, że do budowy dzisiejszego kościoła i klasztoru w Liszkowie brano głazy z warowni. 

Dziś muru obwodowego nie ma ani śladu, z trzech baszt pozostały tylko fundamenta, a z czwartej wysoka na parę sążni rozwalina, którą widzimy na rycinie. U podnóża jej od strony Niemna jest otwór, idący w kierunku poziomym, ale za ciasny do wejścia. Otwór ten, wedle mniemania okolicznych mieszkańców, prowadzi do sklepów w górze zamkowej, w których ukryte są ogromne skarby, strzeżone przez złego ducha. Miejscowy lud litewski nazywa zamczysko to „pilakalids”, „pilkalnas”, co znaczy dosłownie zamkowa góra, od pilis - zamek i kalnas - góra. Pozostałą zaś rozwalinę baszty zowie „mihias-gintuwe” - olbrzymów baszta, lub „muras-milžinų” - mur olbrzymów, a nawet, jak podaje p. Giegużyński, „muras mitrinii” - mur murzynów. 

To istotnie zadziwiające nagromadzenie tylu wielkich głazów na tak stromej górze, nic dziwnego, że przypisuje lud olbrzymom, o których takie same, jak lud nadwiślański, ma pojęcia. Głuche tylko wieści dolatują jeszcze o krwawych bojach z Krzyżakami i o paleniu bogom ofiar na tej górze i ołtarzu zwanym „iunicza”, tj. wyrocznia, świątynia. Oryle, przepływając Niemnem koło góry, ukazują sobie szczątki zamku, jakoby przed wiekami więzienie brata i siostry. Cały prawie wierzchołek góry w pobliżu baszt zarzucony jest wielkimi głazami, które tu i ówdzie ułożone systematycznie, niby w rodzaju duńskich dolmenów, znaczą groby i zwane są przez lud mogiłami Tatarów. Na pierwszy rzut oka poznawszy, że to są groby, zdziwiłem się, iż nasi uczeni, zwiedzający Liszków, nigdzie o nich nie wspomnieli, uważając je za szczątki ruin. 

Może jaki litewski kułagis lub bajoras, skołatany w bojach i w obronie rodzinnych siedzib, okryty setnymi bliznami, znalazł cichy spoczynek w tym rozkosznym ustroniu Litwy, dopóki nie poruszą jego prochów starożytnicy. Do góry zamkowej przytyka inna, mniejsza, także nad Niemnem położona, na której są szczątki fundamentów pierwotnego kościoła liszkowskiego, wzniesionego tu w wieku XV. Niedawno jeszcze na miejscu tym stała starożytna lipa. Dalej w dolinie leży wieś Liszków i płynie strumień poruszający młyn, przy wejściu do Niemna. Nad wioską wznosi się znowu wzgórze, a na nim piękny kościół, na wzór rzymskiej bazyliki świętego Piotra, zbudowany w początku zeszłego wieku przez oo. dominikanów liszkowskich. 

Obok świątyni stoi gmach byłego klasztoru, otoczony sadem owocowym, za którym ciągnie się bór sosnowy i Niemen płynie w głębokim jarze, a na spadzistej pochyłości szumią oliwiczne dzikie grusze. Dominikanie, do których klasztoru Liszków należał, usiłowali ongi wieś tę zamienić na miasto i celem podniesienia handlu sprowadzili do niej Żydów, którym wszelkie wolności zabezpieczyli. Nie przyniosło to jednak wcale pożądanego skutku; ludność bowiem starozakonna, nie podnosząc fabryk ani rzemiosł, tylko monopolizując handel kramarski, pracuje wyłącznie na rzecz swej odrębności, a lud rolniczy w wioskach takich przychodzi zwykle rychło do ubóstwa. Tak też się stało i z Liszkowem. 

Roku 1796 dominikanie tutejsi, wskutek zabrania im dóbr przez rząd pruski, rozjechali się z Liszkowa do innych klasztorów. W opustoszałym ich gmachu w czterdzieści lat później pomieszczono księży demerytów, których znowu r. 1849 przeniesiono stąd w góry Świętokrzyskie, a klasztor oddano proboszczowi liszkowskiemu. W pięknym kościele zasługują na uwagę cztery malowidła al fresco, przedstawiające wszystkie stany byłej Rzeczypospolitej oddające się pod opiekę trzech osób Trójcy Przenajświętszej i Bogarodzicy. 

Oprócz tej świątyni podominikańskiej, a dziś parafialnej, był w Liszkowie do r. 1812 inny, stary, drewniany parafialny kościółek, który przed laty 30 rozebrano. Podany tu widok Liszkowa roztacza się z góry zamkowej, a jest tak piękny w naturze, że i nad Kennem nie byłby pomijany. Dla mnie wydał się on jeszcze piękniejszym, bo jest w nim cząstka woni rodzinnych kwiatów, szmer rodzinnej rzeki, śpiew litewskiego skowronka, czego nie zastąpi ani włoskie niebo, ani strojna w winnice góra, ani alpejski wodospad.

Czas powstania:

1876

Słowa kluczowe:

Publikacja:

28.11.2023

Ostatnia aktualizacja:

05.08.2025
rozwiń
Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa Galeria obiektu +1

Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa Fotografia przedstawiająca Opis Liszkowa Galeria obiektu +1

Załączniki

1

Projekty powiązane

1
  • Polonika przed laty Zobacz