KONKURS DZIEDZICTWO BEZ GRANIC ZOBACZ

Licencja: domena publiczna, Źródło: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego, Warunki licencji
Fotografia przedstawiająca Opis Połągi
Fotografia przedstawiająca Opis Połągi
Fotografia przedstawiająca Opis Połągi
 Prześlij dodatkowe informacje
Identyfikator: DAW-000287-P/148710

Opis Połągi

Identyfikator: DAW-000287-P/148710

Opis Połągi

W tekście wspomniana jest Połąga, leżąca na Żmudzi. Przedstawione są pokrótce dzieje tego miejsca, a także kwestia obecnego stanu jako miejscowości leczniczej i nadmorskiego kąpieliska. Wspomniany jest też obecny właściciel Połągi, tj. hrabia Feliks Tyszkiewicz, który pospołu z lekarzem Ignacym Świętochowskim postawił sobie za cel „uczynienie z Połągi atrakcyjnego miejsca dla publiczności polskiej” (Źródło: „Tygodnik Illustrowany”, Warszawa 1901, Półrocze I, s. 373-374, za: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego).

 

Uwspółcześniony odczyt tekstu

 

Połąga

Żmudź jest pięknym, choć smutnym i tęsknym - krajem, co tem więcej urok jej podnosi. Podróż końmi po traktach i drogach żmudzkich daje dopiero odczuć wdzięk i poezję tej okolicy. Żmudź, jak i Litwa w ogóle, nęci swoim krajobrazem łagodnym i falistym, o zmiennej i dalekiej perspektywie. Trakt biegnie wśród panoramy. Falistość wywołuje nieustanną zmianę widoków, co chwila nowa otwiera się perspektywa na wzgórza, łąki i lasy, jakaś tęskna melancholia rzuca swoje czary na wsie i kościoły, na ziemię i niebo, tajemniczy, jesienny nastrój całej natury zlewa się z łagodnymi promieniami słońca. Trzeba walczyć z ciągiem pragnieniem zatrzymywania powozu i wchłaniania w siebie rozrzuconych tutaj hojną ręką czarów. To bynajmniej nie przesada. 

Porównywałem swoje wrażenia z wrażeniami wytrawnych turystów, którzy uważają niektóre części Żmudzi za jedną z piękniejszych okolic w Europie. Żarliwość religijna widoczna tutaj na każdym kroku. Kraj usiany kościołami i kaplicami, figurami świętych i krzyżami. Połąga w historii Żmudzi odegrała dość ważną rolę pod względem legendowym, również handlowym i nareszcie leczniczym, jako nadmorskie miejsce kąpielowe. Jest ona, razem z przyległą górą Birutą, jedną z najstarszych miejscowości historycznych na Litwie i Żmudzi (po żmudzku nazywa się Palanga). Stary Wajdelota z „Konrada Wallenroda” wspomina w swojej opowieści o Połądze; pod Birutą w XIII i XIV w. toczyły się krwawe walki z Krzyżakami, w r. 1413 zawarty tu był pokój między nimi a Żmudzią. 

Połąga przez długie wieki była jedynym portem, jaki posiadała Litwa i Żmudź dla zbytu swoich produktów surowych: drzewa, ziarna, lnu, konopi, miodu i t. p. Port ten ostatecznie zburzono w r. 1701 z rozkazu Karola XII, na prośbę kupców z Rygi, współzawodników Połągi w handlu morskim, i później już go nie odbudowano. W naszym stuleciu była tu przez jakiś czas przystań parostatków. Obecnie nie ma tu ruin, zwalisk i pamiątek, które by świadczyły o ubiegłych epokach, i miejsce dawnego portu nie każdy wskazać potrafi. Dodajmy jeszcze, że o dwie mile stąd leży Kretynga, z rozległym kościołem i klasztorem, fundowanym przez Chodkiewiczów, z portretem Karola hetmana i jego małżonki, oraz ich grobami. Zarówno Kretynga, jak Połąga zostają obecnie w posiadaniu Tyszkiewiczów. 

Połąga nie jest letnią miejscowością wodną, mieniącą się tłumem licznym i różnobarwnym, o szybkim tempie ruchu zabaw i życia. Cicha i ustronna, ze szczególnym wdziękiem, posiada charakter wsi, i to niewątpliwie, jak dotychczas, stanowi główną jej zaletę, ozdobę i atrakcję. Z dala od miast i kolei, przy samej granicy pruskiej, przyjmuje ona w swoje objęcia „kąpielników”, jak tu nazywają gości letnich, darzy ich wczasem i spoczynkiem. Największem zjawiskiem jest morze, ze swoją pracą rytmiczną i regularną, smutne, poważne i zagadkowe, jak charakter Żmudzina, który nad jego brzegami pędzi swój żywot pobożny, wytrwały i zacięty. Odpoczynek też jest tu zupełny, nic go nie mąci i nie przerywa, chyba chłodne i przenikliwe wiatry, wiejące podczas najskwarniejszego lata od Bałtyku. 

Kto pragnie, aby wytchnienia letniego i obcowania z naturą nie zakłócały mu rozmaite tyranie modnego i nerwowego życia miejskiego, jak strojne i próżne kobiety, eleganccy dandysowie i gogowie, ten nie zobaczy tutaj nadmiaru modnych sukni damskich, żakietów męskich, wachlarzy i monokli, wystaw sklepowych i malowanych twarzy, tego całego szychu i szyku, którym miasto razi nasz wzrok. W Połądze podczas upalnych miesięcy mogłoby być dobrze ludziom, którzy pragną wzmocnić nerwy i skupić rozstrojoną na bruku miejskim wrażliwość, pogrążyć się w ciszy natury i powadze morza północnego, obcować z myślami i samotnością. Natura nie jest tutaj wprawdzie bogatą ani wspaniałą, morze nie ma malowniczych brzegów, ale krajobraz posiada swój niepospolity urok. 

Znajdujemy w Połądze wielki spokój, swobodę, powietrze tu czyste i zdrowe, morze otwarte i szerokie. Kąpiele tutejsze są dobroczynne w skutkach, o czym wiedzą nie tylko lekarze, lecz i ci, którzy z nich korzystali. Zwłaszcza dzieci słabowite i anemiczne przychodzą po nich szybko do zdrowia, odzyskują siły i wesołość. Słyszałem rodziców mówiących, że tylko Połądze zawdzięczają ocalenie i życie swoich dzieci. Oryginalność i ozdobę Połągi stanowi most, na wiorstę niemal w morze wysunięty, i góra Biruta, o której już była mowa. Przechadzka po moście i widok fal rozbijających się o jego słupy, dostarczają silnego wrażenia, zwłaszcza w czasie silnego wiatru i podniesienia fal, w czasie burzy. Z Biruty otwiera się znów rozległa perspektywa morza; dostrzec można przepływające parowce. Znaczniejsza odległość Połągi od kolei zniechęca niektórych kuracjuszów do udawania się tutaj. 

Brak komunikacji stanowi istotnie największą wadę Połągi; podróż z Warszawy na Libawę trwa niemal pięć dób, z których około 10 godzin jedzie się końmi. W tym roku jednak nastąpić ma pod tym względem reforma; między Prekuln bon i stacją kolei Libawo-Romeńskiej, a Połągą kursować mają omnibusy i wygodne pojazdy, tak, iż do Libawy dłużej czekać nie będzie potrzeby. Zresztą, kto lubi naturę i widoki, to 10-godzinna jazda po równym i wygodnym trakcie zrażać go zanadto nie powinna. Jest zresztą znacznie krótsza podróż przez Prusy do Kłajpedy (Memla) koleją, skąd do Połągi już niespełna trzy mile. 

Wtedy z Warszawy na miejsce jedzie się dwanaście godzin. Połąga jest leczniczą miejscowością (oprócz kąpieli morskich, naturalnych i ciepłych, istnieje tu jeszcze stacja klimatyczna), zdrową, ciepłą i tanią, produkty spożywcze posiada w gatunku dobrym; ceny mieszkań niskie, 3 pokoje z kuchnią dostać można za 50-60 rub., nawet niżej. Oczywiście, są i wyższe ceny. Jest także kurhaus z mieszkaniami i pensjonatem. Jest to także jedyna dzisiaj nadmorska miejscowość kąpielowa, pozostająca w rękach polskich. Posiada wyborne właściwości morza i klimatu, powinna zwycięsko współzawodniczyć z pruskimi kąpielami nad Bałtykiem, z Gdańskiem, Sobotami, Kołobrzegiem, do których, wobec coraz gorszych stosunków z Prusakami, jeździć nie możemy. 

Obecny właściciel Połągi, Feliks hr. Tyszkiewicz, pragnie drogą stopniowego rozwoju podnieść tę miejscowość. Gorliwego i umiejętnego współpracownika znalazł w młodym lekarzu z Warszawy, doktorze Ignacym Świętochowskim, który za cel ambicji postawił sobie uczynienie z Połągi atrakcyjnego miejsca dla publiczności polskiej, szukającej kąpieli w Bałtyku. Zarówno zresztą dla chorych i szukających spoczynku, jak i dla turystów, Żmudź jest krajem bogatym we wdzięk, poezję i tęsknotę, godnym wszelkiej uwagi.

Czas powstania:

1901

Słowa kluczowe:

Publikacja:

28.11.2023

Ostatnia aktualizacja:

17.08.2025
rozwiń
Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Galeria obiektu +2

Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Galeria obiektu +2

Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Fotografia przedstawiająca Opis Połągi Galeria obiektu +2

Załączniki

1

Projekty powiązane

1
  • Polonika przed laty Zobacz